Jest dobrze, mogłoby być lepiej…

To, że PAD zawetował dwie ustawy z trzech, nie zmienia mojego zdania o nim. Z „Adriana” nie stanie się nagle „Panem Prezydentem” i tym który „zasługuje na szacunek”. Przestraszył się masowych protestów, a za dwa miesiące będziemy się bawili od nowa pod Sejmem i Pałacem Namiestnikowskim. Trzeba być obiektywnym i przestać robić z Dudy bohatera. Nie jest nim. Zawetowanie niekonstytucyjnej ustawy, to żaden wyczyn.

Czy to, co zrobił oznacza pęknięcie w obozie władzy? Czy to jeszcze bardziej przyspieszy dynamikę polskiej sceny politycznej? Co będzie dalej? Od jakiegoś czasu mówi się głośno o tym, że Duda próbuje się uniezależnić od Kaczyńskiego i tworzy własną partię polityczną. Aczkolwiek, gdyby nie zawetował tej ustawy, byłoby naprawdę bardzo, bardzo źle. UE uruchomiłaby Art. 7. Nałożyła na Polskę sankcje. Wojna domowa w Polsce byłaby powodem do tego, żeby Nas wyrzucić ze Wspólnoty, a to… Aż strach myśleć. Teraz Kaczyński i PiS robią wszystko, żeby to nastąpiło. Serio ludzie tego nie widzą? Serio tak trudno zauważyć ciąg przyczynowo-skutkowy? Pominę już, że coraz więcej psychopatów daje o sobie znać i robi się coraz bardziej niebezpiecznie. Szambo wylewa się codziennie. Wzrasta poziom zbydlęcenia i zezwierzęcenia. Można dostać wpierdol za wszystko. W każdym razie, jeśli PiS nie zmieni nic do jutra, to się zacznie. Kolejny termin jest do końca sierpnia. Będzie wesoło. Już teraz Polska musi płacić kilkadziesiąt tysięcy euro dziennie za bezprawną wycinkę w Puszczy. Przecież nie płacą z własnej kieszeni.

Miałam opierdolić Antoniego, ale ponieważ czasy w Polsce są niepewne, więc możliwe, że będę musiała skorzystać z Jego pomocy u lepiej sobie nie palić tego mostu. Wprawdzie w niedzielę Babcia coś mówiła o tym, że pogada z tym przychlastem Robertem i gwarantuje, że jak coś, to będziemy mogli liczyć na jego pomoc, ale to debil. Nie ufam Mu i nie wierzę. Jeśli bycie tam będzie znaczyło, że mam zamknąć usta i wygrażać uchodźcom, to pomylili adresy. Ci ludzie są popierdoleni na potęgę, a ja nie będę udawała, że nic się nie dzieje. Nie wiem, co pozwala mu i reszcie sądzić, że jest lepszy od innych? Degenerat!

Po wypadzie do Edynburga namówiłam eM. na zbieranie do wycieczkę do ostatniego PRAWDZIWEGO komunistycznego kraju na świecie. W lutym 2018 Raul Castro chce abdykować. Może tak szybko obcy kapitał nie znajdzie się na Kubie. Rok odkładania, ale… WARTO!

Z innych zabawniejszych rzeczy: miałam taką spinę, że dziecko powinno być przed 30 rokiem życia, że totalnie odjechałam. Później miałam depresję. Dziecko i depresja nie idą ze sobą w parze. Moja ginekolog mnie uspokoiła i powiedziała, że wszystko się teraz mocno przesuwa w czasie i że do 35 roku życia powinnam zostać matką, więc odetchnęłam z ulgą, że jeszcze mam sporo czasu. Aż ostatnio trafiłam na bardzo ciekawy artykuł o tym, że coraz więcej kobiet decyduje się na późne macierzyństwo. Czasy są, jakie są. Między zdrową 27, a 40latką, jest kilka % mniej prawdopodobieństwa urodzenia zdrowego dziecka. Oba wyniki przekraczały 80%.

Szczęśliwie w Warszawie PiS nie ma szansy wygrać wyborów prezydenckich, więc sama będę się zastanawiać, czy głosować na Kalisza, czy na Paulinę? Uwielbiam Ją. <3

Szefowa była 2 tygodnie na urlopie. Żadnych wpadek. :)

Nie rozumiem też o co chodzi z tym Naszym wylotem do Edynburga? Od 3 lat nie byliśmy nigdzie. Nie złożyło się Nam. Fakt, dokładając niewiele, moglibyśmy polecieć do Grecji, Hiszpanii, czy Chorwacji. Wybrałam deszczowy Edynburg. Wybrałam Przyjaciół i najważniejszy dzień w Ich życiu. W tym chyba nie ma nic złego i nadzwyczajnego. Oczywiście mówili, że nie stać ich na to, żeby zapewnić każdemu przelot i nocleg i jak ktoś chce, to na własny koszt. No i super. Nie wyobrażam sobie, żeby postąpić inaczej. :)

Wiem, że już o tym pisałam iks razy. To naprawdę niesamowite, nieziemskie i obłędnie niezwykłe jak moje życie się zmieniło przez te 2,5 roku. Osoby, które spotkałam na swojej drodze. Przyjaźnie i rozczarowania, jakie zawarłam i przeżyłam. Czy zamieniłabym to, co mam na cokolwiek innego? Nie, nigdy!

Spotkałam księdza Lemańskiego pod Sejmem. Znaczy, spotkałam to zbyt szumnie powiedziane. Widziałam. Nie mogłam połączyć twarzy z nazwiskiem, a szkoda. Strasznie żałuję. :(

Z innych, lepszych wiadomości: cofnięto zakaz Adamowi Edwardowi Bonieckiemu zakaz wypowiadania się publicznie. Szansa na wywiad. No i w przyszłym tygodniu wywiad z Tomkiem Piątkiem o służbach rosyjskich.

A dziś biegnę na zbieranie podpisów pod projektem ustawy liberalizującej kwestię aborcji. :)